23 mar 2014

Why give a girl your heart, when she'd rather have a purse?

Norwegia oszalala na punkcie Michaela Korsa ... W miejscowosci, w ktorej mieszkam przynajmniej co trzecia torebka, ktora widze na ulicy to wlasnie MK... w takiej, wiec sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak zakup... torebki Marc by Marc Jacobs... To moja mama pierwsza zwrocila mi uwage na te marke... Skora wykorzystana w torebkach jest krowia, dlatego jest do dla mnie troche latwiejsze do przelkniecia niz na przyklad prawdziwe futro, ktorego nigdy bym nie kupila. Marc Jacobs to troche wyzsza polka niz MK, i wiem, ze jezeli po jakims czasie torebka mi sie znudzi zawsze bede mogla ja sprzedac :) 




SHARE:

18 mar 2014

If I survived 2008 with that hair you can pretty much survive anything!

W sobote, zupelnie przypadkowo spotkalam w Oslo kolege, z ktorym nie widzialam sie od 2008 roku. Kolega ten, wprost nie mogl uwierzyc jak bardzo zmienilam sie i odmlodnialam (his words) przez te kilka lat! Po powrocie do domu, zaczelam wertowac wiec w archiwum mojego poprzedniego bloga i rzeczywiscie dziewczyny... jezeli mi udalo sie przezyc 2008 i 2009 rok w takim kolorze wlosow... wy mozecie przezyc naprawde wszystko ;) 
Niestety, w 2008 roku odkrylam rozjasniacz i solarium (to znaczy wiedzialam o solarium i rozjasniaczu wczesniej, ale nigdy nie naduzywalam ich w takich ilosciach jak w 2008 roku:) Ha! To cud, ze zyje ;) Zarowno mama, tata jak i znajomi probowali przetlumaczyc mi, ze wygladam fatalnie, ale ja nie sluchalam... to troche tak jak z powiekszaniem ust... do wszystkiego musze dojsc sama... nawet jezeli oznacza to 5 miesiecy z gorna warga opuchnieta ja po ugryziniu pszczoly ;) 


Poczatek lipca 2008. Solarium + rozjasniacz. WHY?


Lipiec 2008. Na szczescie zdjecie jest czarno-biale nie widac pomaranczowej opalenizny, a stylizacje moglabym rownie dobrze zalozyc dzisiaj.


Sierpien 2008. W poszukiwaniu mojej gornej wargi :D


Pazdziernik 2008. Wiele osob, probowalo mi przetlumaczyc, ze nie potrzebuje opasek, a bez nich prezentuje sie nawet lepiej, ale ja nie sluchalam... no i mamy efekty :D


Grudzien 2008. Peruka. Opalenizna z solarium na szczescie juz troche zeszla :D


Grudzien 2008... zagadka jest dla mnie w jaki sposob udawalo mi sie utrzymac wage w granicach 45 kg, jezeli zylam na McDonaldzie :/// Peruki ciag dalszy.


Styczen 2009. Moj naturalny kolor oczu, czerwone usta... ale whats up with that opaska :) i gdzie sa moje brwi?


Luty 2009. Tu wlasciwie nie jest tak zle... wlasnie odkrylam brazowe soczewki... a zamiast wybielacza uzylam farby i nawet mam brwi.


Marzec 2009. To jedno z moich ulubionych zdjec (w peruce), ktore generalnie nie ma wiele wspolnego z calym zestawieniem bo i tak jablko zaslania mi pol twarzy :D


Marzec 2009. Powoli, powoli odkrywam nowy styl, rezygnuje z solarium, wlosy farbuje a nie wybielam :)


... by znowu potraktowac je wybielaczem w okolicach kwietnia, (zdjecie zrobione w maju 2009) i wrocic do solarium.

Niestety w 2008 i 2009 roku nie zdawalam sobie sprawy jak duzo dodaje sobie lat takim kolorem wlosow i opalona do granic mozliwosci buzia, ale mam nadzieje, ze wy bedziecie uczyc sie na moich bledach. Less is more innymi slowami!

SHARE:

14 mar 2014

Outfit: If less is more. Nothing is everything.

Te dwa zdjecia ponizej, sa jedyna dokumentacja moich stylizacji z ostatnich dwoch tygodni... Zazwyczaj, gdy mam malo czasu stawiam na czern... wychodzi wiec na to, ze mam dosyc malo czasu na codzien, bo przewaznie jestem przeciez ubrana na czarno! Takie mini photo sessions z mama to inna sprawa, bo przeciez pstrykamy je w weekendy... na tygodniu zazwyczaj wybieram jednak czern i to az do znudzenia... ale jak to mowia black... is the new black. Musze wam tez wyznac, ze wczoraj w autobusie jakis pan wykrzyczal, ze mam nogi dlugie jak PAJAK, po tym jak uprzejmie zwrocilam mu uwage, ze mnie popycha. Ach gdyby tylko wiedzial, jak ten jego niezamierzony komplement ogrzal moje serce. Wiem przeciez, ze daleko mi do Ani Rubik (i jej 1,79 cm) ale i tak sympatyczny pan poprawil mi humor na kolejny tydzien :)


SHARE:

Wystroj wnetrz: marzec 2012

Moje kochane, znow zniknelam na kilka (ach chcialabym napisac dni), ale jednak musze napisac tygodni (chociaz wcale mi sie to nie podoba), poniewaz zdecydowalam (w koncu!!!) przesiasc sie z moje wysluzonego Samsunga na jego mlodszy model i samo przegrywanie zdjec itd zajelo mi ponad tydzien.... a moze 4 godziny ;) W kazdym badz razie... na nowym nadal nie mam fotosklepu, a ten ostatni Windows wcale mi nie podchodzi :/ Mojego starego laptopa przejal Ørjan (o ktorego zreszta, kilka z was sie pytalo- i chcialabym wam przekazac, ze Ørjan ma sie swietnie,) bo to wlasnie od Ø. dostalam go w 2011 roku, wiec nie ma powrotu i zycie musi toczyc sie dalej... na nowym laptopie ;) Jakby tego bylo malo zdecydowalam sie jeszcze na wymiane mojego iPhone 4 na 5s i juz w ogole nie wiem co sie dzieje.... Nowych zdjec nie robilam od tygodni, dlatego dzisiaj wklejam kilka fotek mieszkania z 2012 roku... bo tylko takie znalazlam... a za kilka dni mam nadzieje wkleic aktualne zdjecia. Wiem, ze niektore z was lubia takie posty. Ach 2012 rok... wydawac by sie moglo, ze to bylo wczoraj :)


SHARE:
© Life by Magdalena. All rights reserved.
Blogger Designs by pipdig